170. rocznica powstania Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

« Przejdź do strony głównej

… od kilku lat zajmowała mnie myśl

urządzenia ochronek wiejskich pod nadzorem dziewcząt wiejskich.

Miałem na względzie:

raz - korzyść małych dzieci wystawionych po wsiach przez zaniedbanie

lub nieświadomośc rodziców na zepsucie przedwczesne,

po wtóre – uświęcenie kobiet wiejskich,

a przez to wpływ na podniesienie i umoralizowanie ludu wiejskiego.

(ListE. Bojanowskiego do abpa L. Przyłuskiego z 5 XII 1855 r.)



 

ZgromadzenieSióstr Służebniczek MMP NP, które założył w XIX wieku bł. Edmund Bojanowski, jest zgromadzeniem zakonnym, habitowym. Siostry potocznie nazywane są Służebniczkami Starowiejskim, ponieważ ich Dom Generalny znajduje się w Starej Wsi koło Brzozowa w województwie podkarpackim. Charyzmatem Zgromadzenia jest:  Realizowanie  na co dzień ewangelicznego przykazania miłości Boga nade wszystko oraz miłości bliźniego, przejawiające się w naśladowaniu Maryi, najpokorniejszej Służebnicy Pańskiej oraz posłudze wobec potrzebujących, zwłaszcza dzieci, ubogich i chorych.

 

Powstanie Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej było dziełem życia jego założyciela - bł. Edmunda Bojanowskiego szczególnie zaangażowania w życie społeczne i chęć niesienia pomocy mieszkańcom wsi, zwłaszcza dzieciom. Pierwszym domem Zgromadzenia była otwarta 3 maja 1850 r. ochronka znajdująca się w Podrzeczu (koło Gostynia). Dom ofiarowała Franciszka Przewoźna, która wcześniej gromadziła w swojej chacie dzieci. Założenie przez Bojanowskiego ochronki podrzeckiej przyjmuje się za początek nowego zgromadzenia, które wyrosło z tego niepozornego ziarenka dobra. Na początku dziećmi, ubogimi i chorymi zajmowały się trzy wiejskie dziewczęta, które miały samodzielnie zapracować na swoje utrzymanie. W 1854 r. powstały następne ochronki: w Kopaszewie, Turwii i Rąbiniu. Bł. E. Bojanowski osobiście zajmował się formacją duchową i intelektualną ochroniarek oraz sam przygotowywał je do podejmowania zadań. Początkowo myślał tylko o „bractwie ochroniarek”, ale zaczęło się zgłaszać coraz więcej dziewcząt chętnych do poświęcenia swojego życia dla innych i poświęcenia się Bogu. Od tego momentu Bojanowski całe swoje serce i siły kierował ku powstającemu dziełu, które kształtował według głęboko przemyślanych idei. W trosce o wychowanie dzieci nacisk kładł na ich rozwój moralny, religijny i patriotyczny, wykorzystując do tego tradycje polskiej wsi i jej duchowe bogactwo tak bardzo bliskie sercom tym, którym zapragnął służyć. O ochroniarkach myślał nie tylko jako o dziewczętach zdolnych do sprawowowania opieki nad dziećmi, ale chciał, by podjęły rolę kapłanek polskiego ludu. W 1854 r. siostry włożyły jednakowy (biało-błękitny) ubiór, który niewiele różnił się od stroju wiejskich kobiet. W następnym roku Bojanowski naszkicował główne punkty Reguły życia sióstr. Na samym początku działalności nie wróżono jego dziełu długiej przyszłości, ale plany Boże były inne niż ludzkie myślenie i zaczęło zgłaszać się dużo nowych kandydatek i zakładano kolejne ochronki. W 1856 r. otwarto w Jaszkowie nowicjat.

 

Służebniczki starowiejskie są jedną z czterch  istniejących obecnie gałęzi, wyodrębnionych ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek, założonego w Wielkopolsce 3. maja 1850 r. przez Edmunda Bojanowskiego. 


Edmund Bojanowski urodził się w 1814 roku, w Grabonogu, koło Gostynia, w Wielkopolsce. Przyszedł na świat w trudnych czasach. Imperium napoleońskie upadło, a wraz z nim wypalały się resztki nadziei Polaków na uzyskanie niepodległości. Mając 4 lata bardzo ciężko zachorował. Kiedy lekarze byli bezsilni jego mama ofiarowała życie syna Matce Bożej. Po gorących modlitwach bł. Edmund został cudownie uzdrowiaony. Łaska ta została opisana i udokumentowana w kronice kościoła, a zewnętrznym jej znakiem i wyrazem wdzięczności ze strony pani Bojanowskiej jest srebrne wotum – Oko Opatrzności umieszczone w bocznym ołtarzu bazyliki. To uzdrowienie pobudzało Bojanowskiego do wielkiej wdzięczności Bogu za opiekę. Ważną rolę w jego życiowej wędrówce odegrały wpływy rodzinne i osobiste talenty, które starał się odkrywać i rozwijać z pomocą dobrych i mądrych ludzi. Ten cud wywarł wieki wpływ na jego życie, które postanowił całkowicie poświęcić ubogim, szczególnie dzieciom. Rodziny ziemiańskie XIX wieku (a w takiej wychowywał się Edmund) prowadziły szerokie życie towarzyskie i kulturalne. W jego domu toczyły się dyskusje na tematy polityczne, zawiązywały się więzy przyjaźni, odbywały się okolicznościowe spotkania towarzyskie. Dzięki takim kontaktom i powiązaniom rodzinnym Edmund mógł poznać i zrozumieć sytuację swej ojczyzny pod zaborami. Nie tylko wychowanie rodzinne i naturalne wpływy towarzyskich spotkań formowały jego sylwetkę duchową. Podobnie, jak większość dzieci w jego wieku, młody Edmund pobierał nauki -  początkowe i średnie -  prywatnie, w domu rodzinnym. Już w wieku kilkunastu lat, obok budzących się pasji intelektualnych, narastało w Bojanowskim zainteresowanie życiem społecznym, szczególnie zaś życiem polskiego chłopa. Długie samotne wędrówki po okolicznych miasteczkach i wsiach uświadamiały mu ogrom nędzy, ciemnoty intelektualnej i upadku moralnego ludu, który już wtedy stał się dla niego synonimem narodu. Rodziło to w nim głębokie pragnienie czynnego zaangażowania w służbie ludowi w formie, która wtedy jeszcze nie przybrała wyraźnego kształtu. Czynna postawa miłosierdzia, piękny charakter i głęboki patriotyzm wyrażany w samodzielnej twórczości literackiej młodego Bojanowskiego i w inicjatywach społecznych budziły podziw i radość w sercach tych, którzy go znali. Wprawdzie Edmund, z powodu wątłych sił fizycznych, nie brał czynnego udziału w entuzjastycznym zrywie powstania listopadowego, ale żywo interesował się jego losem, a swoją miłość do Ojczyzny wyrażał w pracy na co dzień, w poświęceniu sił, zdolności i majątku. Praca ta wymagała odpowiedniego wykształcenia dlatego Edmund podjął naukę za granicą. Niestety po sześciu latach słabe zdrowie zmusiło go do powrotyu do ojczyzny. Zamieszkał w Grabonogu u swojego przyrodniego brata Teofila Wilkońskiego. Tam włączył się w działalność Kasyna Gostyńskiego.   Działalność charytatywna, organizowanie czytelni i lecznic oraz otwieranie ochronek dla dzieci na terenach wiejskich, zaprowadziło go do odkrycia Chrystusa, który nadał ostateczny cel jego życiu duchowemu i działalności społecznej. Aktywność kulturalna Bojanowskiego, to pierwszy nurt jego zaangażowania społecznego. Ustąpiła ona jednak miejsca posłudze samarytańskiej, kiedy Gostyń nawiedziła epidemia cholery, odwiedzał chorych w domach, śpieszył im z pomocą nie tylko fizyczną, ale przede wszyskim duchową (odmawiał koronki, odprawiał nowenny, troszczył się o to, by chorzy przystępowali do komunii świętej).  Szczególnie ważne stały się dla niego dzieci, dla których otwierał ochronki. Pierwsza ochronka dała początek Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej o szczególnym posłannictwie wobec dzieci, ubogich i chorych, które okazało się największym i wciąż żywym dziełem Bojanowskiego. Poświęcał mu wszystkie swoje siły, zdrowie i talenty, nie szczędził troski, by umocnić je duchowo, materialnie i prawnie. Odważnie zakładał nowe ochrony i przyjmował wiejskie dziewczęta chętne do poświecenia się Bogu i drugiemu człowiekowi. W miarę stopniowego usamodzielniania się zgromadzenia, bezpośrednie zaangażowanie Założyciela przybierało formę doradztwa i modlitewnej troski. Bojanowski powrócił do dawnego pragnienia kapłaństwa, które tliło się w nim od młodości, lecz gruźlica płuc nie pozwalała na jego realizację. W 1869 roku wstąpił jednak do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie, gdzie otrzymał sutannę. Niestety nawroty gruźlicy zmusiły go ostatecznie do opuszczenia seminarium i rezygnacji z kapłaństwa, o które walczył wszelkimi możliwymi sposobami. Dopiero na dzień przed śmiercią, która nastąpiła w Górce Duchownej 7 sierpnia 1871 roku, wyznał: „teraz rozumiem, że Bóg chciał, abym w stanie świeckim umierał”.

Duchowość Zgromadzenia:

Służebniczki Boga – Rodzicy ubogie i maluczkie łączą się w Zgromadzenie,

Powagą Kościoła Świętego zatwierdzone,

aby się panu Bogu całkiem na służbę oddać

i wspólnem ćwiczeniem się w cnotach, własną duszę poświęcić.

                                                                                (Wstęp do Reguły)

Od początku swojego istnienia służebniczki starowiejskie za najwyższą wartość swojej duchowości uważają realizowanie na co dzień ewangelicznego przykazania miłości Boga i bliźniego, który przejawia się w służebnej postawie wobec potrzebujących, na wzór Jezusa Chrystusa, który uniżył się i wyniszczył dla nas, postać sługi przyjmując – tak pisał we wstępie do Reguły Edmund Bojanowski. Przez profesję rad ewangelicznych – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, siostry oddają się na służbę Bogu i Maryi, a przez modlitwę i pracę przyczyniają się do wzrostu Królestwa Bożego. Siły do wiernego trwania przy Bogu czerpią z modlitwy, codziennej Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu, Liturgii Godzin, różańca i czytania duchownego. Filarem duchowości służebniczek jest eucharystyczność, która nie jest tylko codziennym udziałem we Mszy świętej, ale świadomością, że konsekracja zakonna jest całkowitą ofiarą z siebie na wzór Chrystusa. Patronką i wzorem dla sióstr jest Służebnica Pańska – Maryja Niepokalana. Siostry rozważając tejemnice życia Maryi, Jej wiene „Fiat” oraz „Magnificat”, starają się kształtować w sobie postawy Matki Najświętszej, wzywać Jej pośrednictwa i szerzyć Jej kult wśród wiernych, by była lepiej poznana i miłowana przez ludzi. Hasło Zgromadzenia -  „Przez Maryję do Jezusa” – jest syntezą chrystocentrycznego i maryjnego rysu duchowości. Bł. Edmund Bojanowski zwracał siostrom szczególną uwagę na cnotę prostoty. W niej widział Boże błogosławieństwo i owocnośc apostolatu. Na łożu śmierci skierował do sióstr bardzo ważne słowa: „Co zawsze polecałem, dziś powtarzam, przede wszystkim prostotę zalecam, dopóki ta w zgromadzeniu trwać będzie, dopóty będzie w nim błogosławieństwo Boże”. Prostotę określał jako: stan prawdy, serce na dłoni, szczerość otwartą i przejrzystą.


Dziedzictwo świętości:

Niech błogosławieństwo Boże będzie z wami,

a łaska Jego święta niech wam dopomaga,

abyście jak najgorliwszym wypełnianiem obowiązków

i pomnażaniem się we wszystkich cnotach chrześcijańskich

stały się godnymi prawdziwie imienia Służebniczek Najświętszej Panny,

któreście na siebie przyjęły”.

                          (List E. Bojanowskiego do sióstr w Turwii z 17 III 1858 r.)

 

Pierwszym celem życia człwieka jest świętośc – czyli zjednoczenie się z Bogiem. Realizacja tego celu dokonuje się w codzienności, poprzez budowanie z Panem Bogiem i bliźnim relacji pełnej miłości. Jednym ze sposobów realizowania powszechnego powołania do świętości jest kroczenie drogą rad ewangelicznych. Każde zgromadzienie robi to w sposób, który wskazywał założyciel, przekazując zakładanej wspólnocie owoce głęboko zakorzenionego w Ewangelii wysiłku odnajdywania własnej drogi do świętości. Życie każdej służebniczki powinno być ześrodkowane w Bogu, uformowane według Chrystusa, zespolone z Kościołem (Konstytucje Zgromadzenia, 17). Sylwetki sióstr, które już zakończyły życie ziemskie, są przykładem, jak miłość Jezusa oraz miłość służebna wobec innych kształtuje serce człowieka. Są one wielkim darem dla Zgromadzenia i przykładem tego, że codzienna wiernośc Bogu  wydaje owoce w swoim czasie. Dla sióstr przykładem życia w pełni poświęconego radosnej służbie Bogu i nagrody życia wiecznego są postawy sióśtr, których procesy beatyfikacyjne może  nigdy się nie rozpoczną, ale za ich życie dziękujemy. A przykładem świątobliwych sióstr, są:


Błogosławiona s. Celestyna Katarzyna Faron urodziła się 24 IV 1913 r. w Zabrzeży. Do Zgromadzenia wstąpiła w 1930 r. Pracowała z dziećmi w ochronkach. W 1942 r. została aresztowana i przebywała w więzieniu w Jaśle, nastepnie w Tarnowie, a od 6 I 1943 r. w Auschwitz-Birkenau jako nr 27989. Po trzech miesiącach pracy w nieludzkich obozowych warunkach, znalazła się jako cięzko choea w bloku 24, gdzie pozostała aż do śmierci. Zmarła 9 IV 1944 r. w Wielkanoc. Swoje życie s. Celestyna ofiarowała za kapłana, który odszedł od kościoła katolickiego, a w 1946 r. zalożył publiczne swiadectwo swojego nawrócenia. W 1999 r. została przez Jana Pawła II beatyfikowana wraz z grupą 108 męczenników II wijny światowej.

s. Leonia Maria Nastał - urodziła się 8 XI 1903 r. w Starej Wsi. W wielu przedszkolnym uczęszczała do ochronki w Starej Wsi prowadzonej przez siostry służebniczki i już wtedy miała ogromne pragnienie zostać siostrą zakonną. Zmarał 10 I 1940 r. Xródłem świętości jej życia było głębokie doświadczenie ojcowskiej miłości Boga. Przeżycia bliskości Boga na modlitwie, w mistycznych wzlotach i objawieniach spisała w Dzienniku duchowym.

s. Romualda Grzanka urodziła się 11 III 1901 r. w Jamach. Wstąpiła do Zgromadzenia 21 IV 1922 r., przejawiała talent pedagogiczny i była uzdolniona w sztuce krawieckiej. Od 1936 r. przebywała na placówce w Liskowie, gdzie pracowała jako krawcowa. Po wybuchu II wojny światowej Lisków dostał się w ręce Niemców, a siostra dostała się do obozu w Bojanowie. Zmarła 26 V 1941 r. 

s. Hiacynta Joanna Lula urodziła się 18 III 1915 r. koło Jasła. Do Zgromadzenia wstąpiła 20 II 1935 r., pracowała jako wychowawczyni sierot oraz dzieci przedszkolnych. W 1943 r. s. Hiacynta została aresztowana przez gestapo w Jaśle, przebywała w więzieniu w Jaśle, Tarnowie. 30 VI 1943 r. została przewieziona do Auschwitz-Birkenau, gdzie została rozstrzelana 8 IX 1943 r.

s. Roberta Zofia Babiak urodziła się 24 VI 1905 r. w Brandwicy. W 1924 r. wstąpiła do Zgromadzenia. W latach 1940-1945 s. Roberta doświadczała wielkiej bliskości Pana Jezusa, któy obdarzył ją darem kontemplacji. Swoje mistyczne przeżycia oraz przesłania, jakie otrzymywała w tym czasie spisała w Dzienniku duchowym. Zmarła w opinii świętości 12 VII 1945 r.

Charyzmat:

… aby wasza praca była zawsze z Bogiem i dla Boga,

i żeby wam Pan Jezus w niej towarzyszył i dopomagał.

                (List E. Bojanowskiego do sióstr w Turwii z 17 III 1858 r.)

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moim najmniejszych, Mnieście uczynili” – te słowa Ewangelii były doświadczeniem duchowym bł. Edmunda Bojanowskiego i programem jego życia. Najważniejszym wydarzeniem w jego działaności było otwarcie

 

3 V 1850 r. w Podrzeczu ochronki dla wiejskich dzieci, które dało początek Zgromadzeniu zakonnemu Służebniczek Maryi. Celem apostolskim zgromadzenia miało być i jest – służenie bliźnim najbardziej potrzebującym pomocy, duchowej czy materialnej, zwłaszcza dzieciom, ubogim i chorym, co do którego bł. Edmund dawał takie zalecenia:

 

 

 

Dzieci jako najdroższy skarb pana Jezusa, niech starannie i w miłości pielęgnuja. (Reguła)

 

Chorym, jako Chrystusowi Panu w miłości służąc, nie tylko ciała posługą chrześcijańską ratować, ale i ich dusze miłością i poświęceniem dla Pana Jezusa budować mają.

 

 

 

Co zbędzie im od potrzeb koniecznych, to mają na ubogich, a szczególnie na najbiednijesze dzieci swojej ochronki obrócić

 

 

 

Wypełniając ten cel siostry podejmują pracę;

 

-z dziećmi i młodzieżą, zwłaszcza w ochronkach, szkołach, świetlicach, domach dziecka, domach opieki dla dzieci niepełnosprawnych

 

-wśród chorych, samotnych, w szpitalach, domach pomocy społecznej i w domach prywatnych

 

-w duszpasterstwie parafialnym jako zakrystianki i organistki

 

-w krajach misyjnych Afryki prowadząc szkoły,  kliniki, sierocińce i opiekując się chorymi na AIDS

 

-w krajach dawnego bloku socjalistycznego; na Syberii, Ukrainie i Mołdawii, ponadto na Filipinach,  w Stanach Zjednoczonych, Austrii, Niemczech, w Rzymie.



opracowała:

s. Anna Kłos

Partnerzy i darczyńcy projektu - TO MIEJSCE CZEKA NA CIEBIE !

to miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebie

Konto Bankowe wsparcia projektu: