Do sióstr zakonnych – Bazylika Mariacka

« Przejdź do strony głównej

Chciałbym powiedzieć coś na temat przenikania się w waszym życiu tych dwóch profilów ewangelicznych, które się zarysowały w pobliżu Chrystusa – mianowicie profilu Marii i profilu Marty. Czasem wydaje nam się, że te profile zostały przede wszystkim rozdzielone: że Maria to była ta, która siedziała u stóp Pana Jezusa i słuchała, co On mówi, i wybrała lepszą cząstkę, a Marta to była ta pokrzywdzona, która się troskała i której Pan Jezus powiedział, że jednak Maria wybrała lepiej. Myślę, że w powołaniu waszym oba te profile muszą się spotykać, przenikać i dopełniać. Powołanie – nawet najbardziej kontemplacyjne – jest także powołaniem Marty, jeżeli sobie zdamy sprawę z tego, że ta, która bardziej jest odłączona od spraw zewnętrznych, od doczesności, tym większe ma wobec tej doczesności zobowiązania natury kontemplacyjnej, natury modlitewnej. Tym większą musi przeżywać troskę o ludzi żyjących poza jej kręgiem, poza jej klauzurą. Musi bardzo być Martą ta kontemplacyjna Maria.

A z kolei znowu Marta – ta, która się troszczy i frasuje o wiele, czasem koło tego, żeby nie przypaliły się ziemniaki albo mleko, albo koło tego, żeby ministranci w parafii nie chodzili w potarganych komeżkach… Otóż, ta właśnie Marta, żeby była w pełni tym, kim ma być jako siostra zakonna, jako osoba poświęcona Bogu wyłącznie, jako oblubienica Chrystusa, musi w tym wszystkim być Marią. I nieraz bywa Marią, może czasem i bardziej niż ta Maria z pełnej kwalifikacji, z pełnego tytułu, z przynależności kontemplacyjnej.

Drogie siostry, pocieszcie się, a zarazem poczujcie się wezwane do pełni – do tej pełni, która jest dwoista. Maria i Marta razem stanowią pełnię waszego powołania. Tylko w różny sposób rozłożone są akcenty.

 

Staram się też żyć dobrze z siostrami w Rzymie. […] Codziennie jakieś siostry z najróżniejszych zgromadzeń i narodowości przychodzą na Mszę świętą. W różnych językach śpiewają i modlą się. Myślę sobie tak: No, kto jak kto, ale papież mógłby postarać się wydrzeć tę tajemnicę Duchowi Świętemu, która dotyczy tego, ile jest sióstr na świecie; przede wszystkim, ile jest zgromadzeń na świecie. Ale muszę się wam przyznać, że chociaż już tę praktykę uprawiam kilka miesięcy, to jestem jeszcze na tym brzegu.

 

Jednak niezależnie od tego, czy się z wami spotykam tutaj, czy na innych miejscach, czy w czasie audiencji, czy podczas Mszy św., to się z wami i tak zawsze spotykam. Bo wy macie tego ducha, wy miłujecie Kościół, miłujecie Piotra w jego następcach. Kimkolwiek byłby ten Piotr w swoim następcy, tak samo go miłujecie. Tak wam nakazuje wasza wiara. No więc – nic wam więcej nie mogę powiedzieć, tylko po prostu: Miłujcie!

 

Miłujcie coraz bardziej. W tym się wszystko zawiera. […] Owszem, miłujcie z tą myślą, ażeby ta niewątpliwie wyjątkowa wizyta miała swój dalszy ciąg w Polsce. Żeby miała swój dalszy ciąg w Kościele polskim, w narodzie, w społeczeństwie, w młodzieży, w duszach Polaków. To znaczy: po prostu módlcie się o owoce tego mojego posługiwania, tego mojego pielgrzymowania. Módlcie się za Kościół w Polsce, za Księdza Prymasa, za Episkopat, za młodzież, o nawrócenie grzeszników. O wszystko się módlcie, bo to się składa właśnie na ten owoc.

 

Pomyślcie sobie każda i pomyślcie sobie wszystkie, że wy właśnie macie swoje ręce stale utrzymywać w tym geście modlitwy dla Polski, dla Kościoła, dla świata współczesnego i dla mnie też!


Partnerzy i darczyńcy projektu - TO MIEJSCE CZEKA NA CIEBIE !

to miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebie

Konto Bankowe wsparcia projektu: