IV Niedziela Wielkiego Postu - Niedziela laetare

« Przejdź do strony głównej

Kolekta tej niedzieli – czyli modlitwa kończącą obrzędy wstępne, w której celebrans zbiera wszystkie intencje uczestników Mszy św., i którą wypowiada w imieniu wszystkich zgromadzonych – przypomina nam o tym, że już niedługo będziemy przeżywać prawdziwą wielkanocną radość, że dni wielkiego świętowania są już blisko. Do radości zachęcają także słowa Psalmu 34, który śpiewamy po pierwszym czytaniu: Dusza moja chlubi się Panem, / niech słyszą to pokorni i niech się weselą. […]Wysławiajcie ze mną Pana, / wspólnie wywyższajmy Jego imię. […] Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, / oblicza wasze nie zapłoną wstydem.

Cała liturgia słowa tej Niedzieli zachęca do przyjęcia ewangelicznej radości, która płynie ze świadomości, że czas pokuty prowadzi ku nawróceniu, ku oczyszczeniu serca, ku odrodzeniu, tak by każdy mógł stanąć przed Bogiem. Św. Paweł pisze Koryntianom, że kto pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. A wszystko to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa; który w Chrystusie pojednał ze sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów [zob. 2 Kor 5, 17-21]. Wielką radością kończy się ewangeliczna przypowieść o synu marnotrawnym, na widok którego ojciec kazał sługom przynieść najlepszą suknię, aby go w nią ubrać; polecił także dać mu pierścień na rękę i sandały na nogi. Z jaką radością mówił: Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się [zob. Łk 15, 11-32].

Od słowa laetareraduj się, rozpoczyna się Psalm 122: Uradowałem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pańskiego.

Raduj się, wesel się Jerozolimo – to wezwanie do radości wydaje się czymś niezwykłym, jeśli uświadomimy sobie, że ta niedziela przypada na sam środek Wielkiego Postu. A jednak w tym czasie pokuty Kościół odpowiada na wołanie, by się radować. Zewnętrznym znakiem tej radości jest różowy kolor ornatu, jaki zakładają kapłani – jakby przebłysk radości – porzucając na tę jedną niedzielę wielkopostny fiolet. W niedzielę laetare można również ozdabiać ołtarz kwiatami – czego nie wolno robić w inne dni Wielkiego Postu, a podczas liturgii używać nieco odważniej innych instrumentów muzycznych niż organy. W średniowiecznym Rzymie z tej okazji odbywały się nawet różne ludowe zabawy.

Tradycja niedzieli Laetare sięga do początków chrześcijaństwa, zanim jeszcze ustalono 40-dniowy okres Wielkiego Postu. Czas pokuty rozpoczynał się od poniedziałku po IV niedzieli dzisiejszego Wielkiego Postu. Niedziela Laetare była więc ostatnim dniem radości.

W Wielkim Poście nie śpiewa się radosnego Allelujachwalcie Pana. W miejsce tej aklamacji chorał gregoriański przewiduje tractus, czyli fragment kolejnego Psalmu – tym razem 125: Którzy ufają Panu, są jak góra Syjon. / Na wieki się nie wzruszy, kto mieszka w Jeruzalem. / Jak góry osłaniają miasto, tak Pan opieką swoją naród swój ochrania – teraz i na wieki.

W XVI wieku tę niedzielę nazywano również Niedzielą Róż. W rzymskiej bazylice św. Krzyża papież święcił złotą perfumowaną różę, nawiązując do gestu Marii Magdaleny, która podczas uczty w Betanii wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. Było to namaszczenie na dzień pogrzebu Jezusa [J 12, 1-8]. Kwiatami przyozdabiano w tym dniu także relikwie Krzyża świętego, znajdujące się w tej bazylice. Prawdopodobnie też zwyczaj różowego koloru szat liturgicznych powstał w nawiązaniu do przynoszonych do świątyni róż. Także zgromadzeni w bazylice wierni obdarowywali się różami, symbolizującymi z jednej strony piękno, ale z drugiej także ból cierpienia.

Czwarta niedziela Wielkiego Postu była znana także jako Niedziela matczyna. W ten sposób chrześcijanie oddawali cześć Najświętszej Maryi Panny, podkreślając jej ludzkie macierzyństwo, ale i macierzyństwo względem Kościoła. Zgodnie z dawną tradycją, w tym dniu służba otrzymywała dzień wolny, by udać się z całą rodziną do swojego kościoła parafialnego. Ze względu na obciążenie pracą, był to jeden z niewielu dni w roku, kiedy cała rodzina mogła spotkać się razem. Często też do kościoła przynoszono kwiaty, jako wyraz wdzięczności za duchowe macierzyństwo Maryi, co później przerodziło się w zwyczaj wręczania kwiatów matkom. Stąd Niedziela Matczyna jest obchodzona w wielu krajach, jako dzień matki.

Jeszcze jedna nazwa przylgnęła do niedzieli laetareNiedziela wytchnienia. W tę niedzielę łagodzony był nieco ostry rygor postny. Miało to związek z czytaną wtedy – przed reformą soborową liturgii – ewangelią o nakarmieniu głodnych tłumów chlebem i rybami. Z tego powodu nazywano ten dzień również Niedzielą pięciu bochenków, podkreślając opiekę Chrystusa nad Kościołem podążającym drogą postu.

opracował:

ks. Grzegorz Kopytowski


Partnerzy i darczyńcy projektu - TO MIEJSCE CZEKA NA CIEBIE !

to miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebie

Konto Bankowe wsparcia projektu: