Jednym z nabożeństw w Wielkim Poście są Gorzkie Żale

« Przejdź do strony głównej

Gorzkie żale przybywajcie Od tych słów rozpoczyna się niezwykłe rozmyślanie o męce Pańskiej. Niezwykłe, bo zawarte w tekście i melodii uczucia są typowo ludzkie, a jednocześnie głęboko chrześcijańskie. Niezwykłe, bo nie chodzi tu jedynie o wylanie swoich duchowych smutków, o skargę z odczuwanego całym sercem bólu. Gdyby tak było, łatwo mógłby człowiek wpaść w jałową melancholię, zamknąć się w sobie albo popaść w rozpacz. Jeżeli prosimy na samym początku, aby serca nasze przeniknęła gorycz żalu, to czyż nie pragniemy, aby był to żal autentycznie chrześcijański, skierowany ku Chrystusowi – żal, który wychodzi od współczucia cierpiącemu Chrystusowi, aby następnie wzbudzić w nas wdzięczność za trud Jego męki i w końcu doprowadzić nas do nawrócenia. Uderz, Jezu bez odwłoki w twarde serc naszych opoki! Jezu mój, we krwi ran swoich obmyj duszę z grzechów moich.

To nie jest wcale łatwe. Trzeba bowiem wejść w przepaść męki. Któż by się nie zawahał…? A jednak trzeba się odważyć i wejść w ową gorzkość; trzeba i zapłakać – z największą, na jaką nas stać pokorą, pamiętając, że nie o same łzy tu chodzi, lecz o prawdę i szczerość naszego żalu. Tylko prawdziwy i szczery żal ma moc nawrócić ludzkie serce. Nie chodzi o pusty podziw niezmierzonej Męki Chrystusa, lecz o jakość naszego współczucia i modlitwy, którą można rozpoznać po przemianie życia. Gorzkie żale przybywajcie i… przemieniajcie!

 

Choć Gorzkie żale śpiewamy wspólnie, są jednak modlitwą bardzo osobistą. Jeśli bowiem wzbudzamy w sobie żal za popełnione grzechy, to jest to przecież żal płynący z osobistej miłości do Chrystusa. Nie ma chrześcijaństwa bez miłości. Lament duszy nad cierpiącym Jezusem konsekwentnie prowadzi do czułego – bardzo indywidualnego i intymnego – wyznania: Jezu mój kochany. Jak pisze ks. Szymik: Żadnego z tych słów nie można pominąć: Jezumójkochany. Chodzi bowiem o miłosną relację między Jezusem a mną. I w gruncie rzeczy… o nic więcej.

 

Jeśli tak śpiewamy, przeżywamy i czujemy Gorzkie Żale, wtedy nasze słowa nigdy nie będą pusto brzmiące, pozbawione wewnętrznego żaru. Wtedy nasz język – czysty, bo mówiący całą prawdę o naszym sercu – będzie mógł zmierzyć się z najtrudniejszym z tematów: z cierpieniem, które jest przejmujące, proste i mroczne równocześnie. Wtedy też nasz czysty język żalu pomoże nam zrozumieć Chrystusową postawę wobec mrocznej tajemnicy bólu i odkryć wielkanocny sens naszego życia.

 

W łódzkiej bazylice archikatedralnej Gorzkie Żale od trzech lat były śpiewane we wzbogaconej formie muzycznej. Tradycyjne melodie zostały opracowane na chór i zespół instrumentalny przez Tomasza Maciaszczyka. Uwspółcześnienie muzycznego przekazu nie przesłoniło dramaturgii tekstu tego nabożeństwa, ale go jeszcze wzmocniła, o czym świadczy bardzo liczny udział w Gorzkich Żalach wiernych, i to coraz młodszych, co bardzo cieszy pomysłodawców. Odmieniona artystycznie forma nabożeństwa nie wyłącza innych uczestników nabożeństwa. Nie chodzi bowiem tylko o wysłuchanie, ale o towarzyszenie – sercem i śpiewem – Jezusowi Chrystusowi od Ogrójca aż po złożenie do grobu. Tylko w ten sposób można zrozumieć przesłanie Gorzkich Żalów, których treść uświadamia nam, że odkupienie zostało dla nas wysłużone, że zbawienie zostało nam darowane i ofiarowane za wyjątkową cenę – życia, męki i śmierci samego Boga-Człowieka.

 

Posłuchajmy drugiej części tego pasyjnego nabożeństwa Gorzkich Żali (które odśpiewane były w Archikatedrze Łódzkiej w 2014 r.) w wykonaniu orkiestry i chóru pod dyrekcją Tomasza Maciaszczyka.

 

ks. Grzegorz Kopytowski


Partnerzy i darczyńcy projektu - TO MIEJSCE CZEKA NA CIEBIE !

to miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebie

Konto Bankowe wsparcia projektu: