Rozważania Drogi Krzyżowej...

« Przejdź do strony głównej

Stacja I: Przed sądem- zgoda na krzyż

Jezus staje przed ludzkim, jakże niesprawiedliwym sądem. Staje jako Ten, którego królestwo nie jest z tego świata. Staje jako Król i Najwyższa Prawda.

Jezu, każde osądzenie i skazanie boli. Jest to ból, który przeszywa wnętrze.

 

Bł. Edmund Bojanowski jako 24-letni młody człowiek żył

 z wyrokiem śmierci, był chory na gruźlicę, ale nie poddawał się pokusie zniechęcenia i odrzucenia Woli Bożej. Trudności, których doświadczał w codzienności przeżywał na kolanach, w wytrwałej modlitwie, w swoim Dzienniku pisał:

„Poszedłem zanieść Bogu w ofierze moje zbolałe serce. Modliłem się gorąco, ale nie słowami i myślą, tylko naprężonym uczuciem całego serca. Prosiłem Boga Najmiłosierniejszego, aby dał mi łaskę wytrwałości

i zupełnego zgadzania się z Jego wolą świętą” (Dz. 27.05.1853)

Bł. Edmundzie, ucz nas stawać się ludźmi pokory gotowymi zawsze stanąć obronie wiary, prawdy i sprawiedliwości.

Stacja II – Podjęcie krzyża

Każdy człowiek był, jest i będzie poddawany próbie.

W trudnych sytuacjach Jezus mówi nam: „Jeśli kto chce pójść za Mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.

Jezu, pomóż mi pamiętać, że mój krzyż jest dopasowany do moich ramion i jest dla mnie idealny. Jest odpowiednio dostosowany do moich sił i możliwości.

 

Przyjęcie krzyża to zgoda na Wolę Bożą, bł. Edmund codziennie podejmował krzyż i naśladował Chrystusa- Sługę. Zawsze był gotowy do wielkich trudów i poświęceń o dźwiganiu swojego krzyża pisał:

„stoi przede mną na stoliku krzyż i biała figura Najświętszej Maryi Panny – do nich się ucieknę i u nich będę szukał pociechy”.

Bł. Edmundzie, krzyż cierpienia kształtował całe twoje życie, proszę pomóż mi wytrwać walkę z moimi słabościami.

Stacja III- Upadek na drodze do celu

Jezus upadł. We wszystkim stał się podobny do człowieka. We wszystkim oprócz grzechu. Przyjął na siebie ludzką słabość.

Jezu, Twój upadek pokazuje mi, że ludzkie siły są zbyt słabe i niewystarczające, by iść za Tobą. Ty z upadku wstajesz mocą Miłości Ojca.

 

Bł. Edmund wielokrotnie doświadczał cierpienia i boleśnie je przeżywał. Doświadczał wtedy, jak ważna jest wierność podjętej drogi. Niech słowa zanotowane przez bł. Edmunda pomogą każdemu z nas powstać z naszych upadków:

„pomimo zwiększającego się bólu wstałem i przed siódmą pojechałem do Instytutu na Mszę Św., przy której przyjąłem Komunię św. Chód, każde poruszenie, mocniejsze oddychanie sprawia mi dotkliwe kłucie. Musiałem cały wieczór przeleżeć w pokoju. Do północy medytowałem na krześle, bo gdy leżałem, kaszel mnie męczył” (Dz. 10.08.1855 r.)

Bł. Edmundzie, módl się za nas mało trwałych w cierpieniach.

 

Stacja IV – Spotkanie z Matką

Jezu, Maryja – Twoja Matka nigdy nie zeszła z podjętej drogi. Zawsze pozostawała wierna słowom: Oto ja, Służebnica Pańska. Ona nigdy nie opuszcza nikogo z nas.

Bł. Edmund od samego początku swojego życia doświadczał bliskości i obecności Matki Bożej. Przez jej wstawiennictwo został cudownie uzdrowiony. Był Jej gorącym czcicielem.

Z gorliwością szerzył kult Najświętszej Maryi Panny.

U Niej szukał natchnienia i umocnienia. Dlatego długie godziny spędzał u stóp Maryi – Matki Bolesnej na Świętej Górze. Tak mówił o Matce Najświętszej:

„bez Niej trudno byłoby żyć na świecie”. Często też zachęcał siostry, mówiąc: „Szukaj jedynej pociechy i opieki u stóp Najświętszej Maryi Panny”.

Bł. Edmundzie, chcesz nam powiedzieć, że w czasie naszej ziemskiej drogi, w chwilach radości i cierpienia nieustannie towarzyszy nam Matka. Naucz nas zaufać Maryi tak, jak ty Jej ufałeś.

 

Stacja V – Pomoc Szymona

Przymusili Szymona. On pomagał nieść krzyż Jezusowi. Za tę pomoc Pan Jezus wlał w jego serce pokój, przemienił jego początkowy bunt w zbawczą miłość.

Jezu, Twoje spotkanie z Szymonem, będącym w drodze do domu, pokazuje mi, że jesteś obecny na drodze każdego człowieka. Prawda z tego spotkania dotyczy mnie, bo ilekroć wychodzę z domu, mogę stać się dla kogoś Szymonem, mogę pomóc, choć może czasami mogę być przymuszony.

 

Bł. Edmund pisał:

„Spotkaliśmy babkę starą idącą po jałmużnę. Prosząc          o wsparcie, narzekała coś o zgubionym chlebie, ale tego dobrze nie zrozumiałem. Zajęty rozmową nie dałem jej jałmużny, bo miałem tylko kilka srebrników przy sobie. Srebrnik zdawał mi się datkiem za dużym, więc opuściłem sposobność wsparcia staruszki. Bóg jednak pozwolił powetować przewinienie. O kilkaset kroków odszedłszy, spostrzegłem na drodze kawał chleba leżący. Podniosłem, pobiegłem za babką i oprócz chleba znalezionego, dałem jej srebrnika, którego przed chwilą dać żałowałem. Radość babki i jej głośne błogosławieństwo ileż były więcej warte niż ten srebrnik i posługa”. (Dz. 12.10.1854 r.)

Bł. Edmundzie, ty pomagałeś każdemu potrzebującemu. Naucz nas dostrzegać potrzebujących i śpieszyć im z pomocą.

Stacja VI – Serdeczna dobroć

Dobra niewiasta Weronika otarła twarz Jezusa. Taki mały, drobny gest, a ile w nim miłości i dobroci.

Jezu, postawa Weroniki ocierającej Twoją cierpiącą twarz, nieustannie zachwyca wielu. Równocześnie zachęca, aby mieć odwagę w czynieniu gestów miłości.

 

Bł. Edmund, jak Anioł Stróż pojawiał się przy ludziach, którzy znaleźli się w potrzebie. Pozwalał, by Bóg przez jego ręce okazywał swoją troskę. W codziennym życiu pomagał Chrystusowi w potrzebie na wzór św. Weroniki z Jezusowej drogi krzyżowej:

„Przy piątku odwiedziłem chorych i chcąc im posłużyć starym obyczajem, nakarmiłem jednego bardzo słabego chorego, który sam łyżki utrzymać nie może. Jest to młody robotnik”. (Dz. 26.08.1853 r.)

Bł. Edmundzie, ty byłeś dobrym i skromnym człowiekiem, prosimy cię, pomagaj nam być serdecznie dobrymi ludźmi.

 

Stacja VII – Trudności życia

To już drugi upadek. Jednak nie trwa on długo. Jezus powstaje i idzie dalej. Spełnia swoje posłannictwo i misję Ojca.

W drodze do szczęścia, do nieba, Bóg przygotował nam swoje znaki. Najważniejszy z nich to Eucharystia. Dla bł. Edmunda była ona najważniejszym wydarzeniem dnia. W swoim Dzienniku w dniu, w którym nie mógł uczestniczyć w Ofierze Chrystusa napisał:

„Rano dla wielkiego chłodu nie mogłem pójść do kościoła. Było mi bardzo przykro”. (Dz. 18.08.1853 r.)

Bł. Edmundzie naucz nas przeżywać Eucharystię z wielką miłością, daj moc znajdować w niej siły do przezwyciężania wszelkich życiowych trudności.

 

Stacja VIII – Godność kobiety

Jezus zatrzymał się przy płaczących kobietach i powiedział: „nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i dziećmi waszymi”.

Jezu, Twoje spojrzenie nigdy nie raniło, Twoje upomnienie było przedłużeniem miłości, a nie wzgardą i nienawiścią. Dziękujemy Ci za to, że dałeś nam przykład upomnienia z miłości, która troszczy się o drugiego człowieka.

 

Bł. Edmund był jak dobry ojciec, który dla wszystkich miał dobre serce. Ważny był dla niego każdy człowiek, jego godność i Boże piękno. Tak pisał o wiejskich dziewczynach, które były pionierkami założonego później przez Edmunda Zgromadzenia:

„Kobieta jest żywym przybytkiem Piękna, Miłości, Życia jako dawczyni życia i żywicielka – jako wychowawczyni. Ona jest osią koła rodzinnego, namiestniczą Bogarodzicy. Ona utrzymuje tradycje domowe i pobożność. Powołaniem głównym kobiety jest wychowanie dzieci, a piękno kobiety jest odbiciem piękna Najświętszej Panny Królowej”.

Bł. Edmundzie, módl się za nas, płaczącymi nad swoim losem i godnością osoby ludzkiej.

Stacja IX – Wytrwałość

Jezus przy końcu drogi powstał z upadku, by wypełniła się Wola Boża.

Jezu, upadający trzeci raz. Jezu przechodzący przez najtrudniejszy odcinek drogi, pomagaj mi siłą Twojej miłości powstawać, kiedy leżę pod ciężarem krzyża.

 

Upadki są wpisane w nasze życie, ważne jest, aby zawsze wstawać i by uchwycić się Bożej Ręki, zaufać i pozwolić się dźwignąć. Oto słowa bł. Edmunda, które skierował do jednej siostry,  przyjmijmy je jako dar na naszej drodze:

„Twoje trudne położenie z całego serca podzielam

 i rozumiem. Wszelako mam w Miłosierdziu Bożym i twojej wytrwałości błogą nadzieję, że po twardych próbach, doświadczeniach, raczy wam Pan Bóg  zesłać tym większe pociechy. Jeśli staniesz się towarzyszką cierpienia Zbawiciela, chwały także towarzystwa dostąpisz”.

Bł. Edmundzie, módl się za nas, byśmy w drodze nie ustawali.

 

Stacja X – Miłość Ojca

Jezus stał wobec tłumu obnażony z szat i ogołocony.

Jezu odarty z szat, ale nie pozbawiony godności. Twoja krzyżowa droga w codziennym życiu kształtowała

bł. Edmunda Bojanowskiego. Dziękujemy Tobie za wielką prawdę o każdym człowieku. Mówisz nam, że mogą nas odrzucać, zszargać naszą opinię, mogą nas odrzeć

z dobrego imienia, ale nikt nigdy nie może nas pozbawić godności Dziecka Bożego.

 

Bł. Edmund przez całe życie ogałacał się ze wszystkiego. Wszelkie dobra materialne przeznaczał na zakładanie ochronek dla sierot i ubogich. Doświadczał nędzy materialnej, ale zawsze ufał Bożemu Miłosierdziu. Modlił się:

„Boże miłosierny, użycz mi swej Opatrzności nadal, bo już nie wiem, skąd wystarczę. Miłosierdzie Boże we wszystkich darach i staraniach, miłosierdzie Jego, gdy nam użycza dóbr doczesnych i gdy nam je odmawia, gdy łzy wyciska lub je ociera”.

Bł. Edmundzie naucz nas być czułym odbiciem dobroci i miłości Boga Ojca.

Stacja XI – Umiłowanie krzyża

Ręce i nogi Jezusa zostały przybite do krzyża. Syn Boży pozwolił się ukrzyżować. Był posłuszny Ojcu aż do śmierci.

Jezu cierpiący przybicie do krzyża, dziękuję Ci za Twoją miłość.

 

W chwilach cierpienia bł. Edmund zachęca nas:

„Wytrwaj tę walkę, zwycięż za łaską Bożą nacierające na ciebie pokusy, a po wewnętrznej burzy ujrzysz w duszy

i sercu błogosławiącego ci z nieba Jezusa”.

Bł. Edmundzie, pomóż nam być wiernymi Ewangelii i walczącymi z pokusami.

 

Stacja XII – Całkowita Ofiara

Jezus skłoniwszy głowę, wyzionął ducha. Wcześniej wypowiedział: Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mego. Oto ofiara spełniona. Jezu umarłeś za mnie bo bardzo mnie kochasz…

 

Bł. Edmund szedł wiernie drogą wskazaną mu przez Boga. Była to niełatwa droga, bo codziennie umierał dla siebie. Pozwolił by Bóg był jego celem, Jemu ufał bezgranicznie.

Bł. Edmundzie módl się za nami abyśmy ukochali Boga ponad wszystko.

 

Stacja XIII – W ramionach Matki

Martwe ciało Syna Bożego zostało złożone w ramionach bolejącej, kochanej Matki. Jezu Twoje Ciało zostało oddane Matce, która od dnia Zwiastowania jest nieustannie blisko Ciebie.

 

Bł. Edmund w bliskości Matki Bożej czuł się bardzo dobrze. Przed laty wyznał: Bez Maryi trudno byłoby żyć na świecie. To wyznanie ukazuje Pieta Gostyńska, która całe życie kształtowała jego oczy, serce i całą postawę.

Bł. Edmundzie czcicielu Matki Bożej, módl się za nas szukających wzorów do naśladowania.

Stacja XIV – Pogrzeb

Józef z Arymatei i Nikodem zabrali Ciało Jezusa, owinęli je w płótna razem z wonnościami i złożyli do grobu. Jezu zwycięzco śmierci, powiedziałeś w swojej Ewangelii, że w domu Ojca jest mieszkań wiele. W swoim planie miłości przygotowałeś mieszkanie także dla mnie. Dziś idąc Twoją drogą krzyżową na Kalwarię, wskazałeś mi przykład chrześcijańskiego życia. To Twój dar dla mnie.

 

Bł. Edmund w swojej postawie pokazywał nam, że kochać trzeba do końca, bo miłość jest dalekowzroczna i zawsze widzi dzień Zmartwychwstania. Edmund zawsze był ofiarny i wielkoduszny, był przekonany, że:

„Kogo Bóg ma w swojej obronie, ten w złej doli nie utonie”.

Bł. Edmundzie ufający Bożej Opatrzności, ucz nas żyć na całego  a przez to dążyć do Zmartwychwstania.

Partnerzy i darczyńcy projektu - TO MIEJSCE CZEKA NA CIEBIE !

to miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebieto miejsce czeka na Ciebie

Konto Bankowe wsparcia projektu: